dr Ryszard Cibor
psycholog, Przewodniczący Komisji Rewizyjnej
W czasach niepewności, globalnych kryzysów i nadmiaru informacji teoria spiskowa staje się dla wielu swoistym kołem ratunkowym – narracją, która porządkuje chaos. Czym innym jednak jest przelotna fascynacja teorią o „fałszywym lądowaniu na Księżycu”, a czym innym głębokie przekonanie, że sąsiedzi są agentami CIA podsłuchującymi przez gniazdka elektryczne. Gdzie przebiega granica między światopoglądem spiskowym, a zaburzeniem psychicznym o charakterze urojeniowym? Czy to kontinuum, czy przepaść?
Teorie spiskowe od zawsze towarzyszyły ludzkości – od starożytnych podejrzeń o boskie ingerencje po współczesne mity o chemtrails. Psychologicznie rzecz biorąc, pełnią one funkcję obronną: oferują poczucie kontroli, wyjaśnienie dla złożonych zjawisk i sens w świecie pełnym sprzeczności.
Współczesne badania (m.in. Douglas i in., 2017) pokazują, że skłonność do myślenia spiskowego koreluje z:
Nie jest to jednak automatycznie przejaw zaburzenia psychicznego. Raczej – socjopsychologiczny mechanizm radzenia sobie, który może być szeroko rozpowszechniony, zwłaszcza w warunkach niepewności (pandemia, wojna, kryzys klimatyczny).
Urojenie to wg DSM-5 i ICD-11 fałszywe, niekorygowalne przekonanie, którego osoba nie zmienia mimo oczywistych dowodów przeciwnych. Urojenia mogą przyjmować różne formy – prześladowcze, wielkościowe, nihilistyczne, somatyczne czy erotomaniakalne.
W przeciwieństwie do teorii spiskowej, która może być przekonaniem podzielanym społecznie, urojenie:
Z punktu widzenia klinicznego można wskazać ciągłość między „codziennym” myśleniem spiskowym a urojeniami, szczególnie wtedy, gdy:
Czasem teoria spiskowa może być prekursorem zaburzenia psychotycznego – rodzajem „zalążka urojenia”, zwłaszcza gdy towarzyszą jej czynniki ryzyka (genetyczne, środowiskowe, neurologiczne).
Przykład: mężczyzna przekonany, że 5G kontroluje jego myśli – na początku aktywnie udziela się w grupach „antytechnologicznych”, ale z czasem rezygnuje z pracy, izoluje się, zaczyna podejrzewać bliskich o współudział. W takiej sytuacji granica zostaje przekroczona – mówimy już o urojeniu prześladowczym, potencjalnie wymagającym leczenia psychiatrycznego.
Psycholog powinien być wrażliwy na treść i intensywność przekonań prezentowanych przez pacjenta. Nie każde niestandardowe poglądy wymagają interwencji. Warto jednak zadać pytania:
W wielu przypadkach pomocna może być interwencja poznawczo-behawioralna ukierunkowana na rozwijanie myślenia krytycznego, pracy z błędami poznawczymi, urealnianiem zagrożeń i rozwijaniem alternatywnych narracji.
Nie każda osoba wierząca w teorię spiskową jest chora psychicznie. Ale też nie każde urojenia zaczynają się od halucynacji czy chaosu – czasem wyrastają z przekonań, które w danym kontekście społecznym wydają się „normalne”.
Kluczem jest nie sama treść przekonania, ale jego sztywność, wpływ na funkcjonowanie i odporność na korektę. I tu zaczyna się rola klinicysty – by odróżnić ekscentryka od pacjenta wymagającego opieki. W świecie, który sam coraz bardziej przypomina teorię spiskową, ta granica staje się coraz bardziej delikatna.
Źródła:
Szanowni Państwo, nasz serwis stosuje pliki Cookies aby zapewnić jego prawidłowe działanie. Możecie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików Cookies. Zalecamy zapoznanie się z Polityką prywatności i plików Cookies.
W przypadku jakichkolwiek pytań dotyczących naszej polityki dotyczącej plików cookie prosimy o kontakt.